wtorek, 19 maja 2015

Kolejna porażka, kolejny powrót.

Wróciłam.
Nie wiem na jak długo, nie wiem jak szybko znowu odejdę, ale wiem, że za każdym razem wrócę, bo odejście od tego jest takie trudne.
Tak więc, tym razem wracam z dietą Skinny Pink Diet.
Już nawet nie pamiętam, czy już ją zaczynałam.
Więc opowiem Wam, jak minęły mi te dwa dni.
18.05.2015r
Poniedziałek:
55.5 kg.
Dzisiaj ruszyłam do szkoły z pustym plecakiem.
Dziś jest ten dzień...
Dzień mojego występu...
Naszego występu...
No cóż, czas leci dość szybko, dopiero co zaczęłam 3 klasę, a dziś to już prawie koniec.
Połowa maja, czas akademii, wystawiania na scenie wszystkiego, co przez ten rok trenowaliśmy.
Stres...
Stres...
I jeszcze raz stres...
Błagałam o litość, próbowałam podnieść się na duchu, dodać sobie odwagi...
Tak bardzo się bałam...
Pomimo tylu prób...
Stanęliśmy na scenie.
Grupa 12 osób.
Każdy miał stresa, nie tylko ja.
Byłam pewna, że coś zwalę.
Przyśpieszona mowa.
Zagraliśmy szybciej, niż to było planowane.
Na szczęście światła tak biły po oczach, że nie widziałam nikogo, kto siedział na widowni.
Ale świadomość, że oni nadal widzą mnie...
Byłam jedną z niewielu osób, które się nie pomyliły w swojej kwestii.
Pomimo to wydaje mi się, że nie zagraliśmy najlepiej.
Po występie wróciliśmy do szkoły, ale nie mieliśmy lekcji, mieliśmy czas na odpoczynek i zrzucenie całego stresu.
Do domu wróciłam z Hiro...
Powiedział, że jego życie towarzyskie się kończy...
Niestety, nie kłamał...
Bilans:
bułka szkolna fitness - 161 kcal
miska tłuczonych ziemniaków z surówką - 139 kcal
mała kanapka z szynką - 50 kcal
Skinny Girl Diet day 1 : 350/400 kcal
Ćwiczenia:
2 km biegu - 110 kcal
Nawodnienie:
około 2l
Przekąski, których nie wliczam w bilans:
brak
19.05.2015r.
Wtorek
55.6 kg
Dzisiejszy dzień zaczęłam spokojnie, wskoczyłam w sukienkę i ruszyłam do szkoły.
Dzień w szkole mijał szybko, a ja czułam się coraz bardziej głodna.
No cóż, przez parę dni tak będzie, w końcu wróciłam po ogromnej wyżerce.
Pisaliśmy test powtórzeniowy z matematyki w grupach.
Zrobiłam wszystkie zadania, był banalny.
Razem z Hizu (kolega z klasy) dostaniemy pewnie po bardzo dobrej ocenie.
Na angielskim byłam troszkę bardziej aktywna niż zwykle i dostałam plusika.
Cóż, Hiro nie przyszedł dzisiaj.
W końcu jest premiera Wiedźmina 3 ...
Najważniejsze wydarzenie na świecie...
Dla niego...
Pewnie nie spotkamy się przez kilka dobrych tygodni z powodu tej gry...
Żegnaj Hiro...
Dla zabicia czasu byłam z mamą na spacerze z psem, a potem poszłam do sklepu.
Nie kupiłam sobie nic fajnego.
Tylko stopki, bo buty strasznie obdzierały.
Potem poszłyśmy na lody.
I z powrotem do domu.
Tak minął mi czas do 20.
No cóż, mówi się trudno, niech sobie gra :(
Bilans:
tortilla - 198 kcal
mała bułka z szynką - 100 kcal
Skinny Girl Diet day 2: 298/300 kcal
Ćwiczenia:
brak
Nawodnienie:
około 1,5l
Przekąski, których nie wliczam w bilans:
lody w rożku

1 komentarz:

  1. Nie martw się, Aiko. Od mojej "diety" schudłam najwyżej kilogram. Chyba bycie motylkiem nie jest dla mnie...
    Cóż, Wiedźmina jeszcze nie miałam okazji zakupić, jednak cała rodzina czytała (i są fanami) więc w najbliższej przyszłości także mogę się jej spodziewać : 3 A Hiro... pff, znudzi mu się szybciej, niż myśli :P
    Tobie też przydałby się odpoczynek. Daj mu wolną rękę, może poczuł się w jakiś sposób ograniczany. Czy coś. Nie wiem, nie znam się, nie potrafię, 2/10
    A bilanse... Jezusie, w ostatnich dniach żarłam 5 razy więcej. Piękne są, naprawdę. Liczę, że uda Ci się z tą dietą.
    Miłego dnia
    Alice

    OdpowiedzUsuń