20.05.2015r.
Środa
55.3 kg
Jak co dzień dostałam sms'a od Hiro na przywitanie.
Ech, niestety miałam go tak bardzo dość po wcześniejszym dniu, że nawet mu nie odpisałam.
Mimo to, że ma tą swoją grę to mógł odejść od niej na 20 sekund i napisać mi jakiegoś sms'a :(
Spotkaliśmy się w szkole.
Postanowiłam, że nie odezwę się do niego przez cały dzień, a po szkole wrócę do domu sama i nie wpuszczę go do siebie jak postanowi jednak przyjść.
Czułam się zraniona.
On oczywiście zachowywał się jakby nigdy nic się nie stało.
Do szkoły przyszłam z jego najlepszym przyjacielem, który dzień wcześniej napisał do mnie sms'a z pytaniem, czy pójdziemy razem do szkoły.
Na pierwszej lekcji, czyli języku polskim dostałam dwie oceny bardzo dobre.
No, to mi się udało :)
Zajęcia artystyczne, niemiecki, edb, wf, matematyka i wdżr zleciały bardzo szybko.
Na edb pan wziął mnie do odpowiedzi.
Nie spodziewałam się tego, bo byłam już pytana i nie nauczyłam się ostatniej lekcji.
Ale mimo to wybrnęłam całkiem dobrze z oceną 4+.
Po szkole jak sobie obiecałam, wróciłam sama do domu, a raczej uciekłam przed Hiro, żeby przypadkiem mnie nie dogonił.
Jednak wpadł na pomysł żeby przyjść.
Rozległ się dzwonek do drzwi.
Podeszłam i zapytałam czego chce.
Powiedział, że chce się pogodzić.
Kazałam mu iść do domu, ale tego nie zrobił i przez 30 minut stał za drzwiami i czekał aż mu otworzę.
No w końcu pękłam, ale dalej nie miałam zamiaru się do niego odezwać.
Ale niestety, zaczął wypominać, jaka to ja jestem zła, że miłość to wolność, możliwość wyboru, czy on chce się ze mną spotkać czy nie.
Oczywiście nie wytrzymałam, zaczęłam mu wypominać wszytko co przyszło mi tylko do głowy.
Jego nerwy nie wytrzymały, aż się popłakał.
Wtedy padły najbardziej bolesne dla mnie słowa.
"Gram w Wiedźmina, żeby się do Ciebie oderwać"
Wykrzyczał mi to prosto w twarz z żalem w oczach.
Łzy płynęły po jego policzkach, moja duma upadła.
Moje oczy także napełnił się łzami.
Przeprosił mnie i powiedział, że wybuchł, że to było kłamstwo, że on nie chce ode mnie odchodzić.
Przytulił mnie, powiedział, że mnie kocha.
Ale czy aby na pewno mogę mu dalej ufać?
Nie ważne, na razie :(
Spóźnił się na autobus, poprosił mnie, żebym przyszła na przystanek i poczekała z nim na kolejny, bo bardzo chce, żebym mu pomachała.
Pobiegłam.
Mieliśmy dla siebie 4 minuty.
Wziął mnie na ręce.
Przytulał.
I odjechał.
Pobiegłam z powrotem do domu.
Pograłam w agar.io.
I odrobiłam lekcje.
Zaraz idę pobiegać, a po powrocie poczytam książkę.
Bilans:
bułka szkolna - 161 kcal
tortilla - 198 kcal
kilka chudziuteńkich plasterków szynki - 30 kcal
Skinny Girl Diet day 3 : 389/400 kcal
Nawodnienie:
+2l
Ćwiczenia:
2 km biegu
Przekąski, których nie wliczam w bilans:
brak

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz